Grupa Riverside to bezsprzecznie jeden z najważniejszych
produktów eksportowych polskiego rynku muzycznego. Kolejne krążki warszawskiej
grupy wywołują poruszenie nie tylko w Polsce, ale także w takich krajach jak
Holandia, Niemcy, Szwajcaria czy nawet Stany Zjednoczone. Poprzedni album -„Love,
Fear and the Time Machine”, był delikatnym odejściem od klimatów metalowych. Na
pierwszy plan twórczości formacji wdarł się rock progresywny. Po przesłuchaniu „Wasteland”
wydaje się, że muzycy tęsknili za tym co grali na swoich pierwszych
wydawnictwach.
poniedziałek, 8 października 2018
wtorek, 25 września 2018
Sto czterdziesta recenzja: Mroczniejsza strona The Dumplings
niedziela, 16 września 2018
Sto trzydziesta dziewiąta recenzja: Szesnaście stacji z Paulem McCartneyem
Solowe albumy muzyków wchodzących w skład grupy The Beatles
nigdy nie mnie fascynowały tak bardzo, jak dorobek „wielkiej czwórki z
Liverpoolu”. Jeżeli jednak miałbym wybierać pomiędzy indywidualnymi dokonaniami
Johna Lennona i Paula McCartney’a, to zdecydowanie wybrałbym twórczość tego
pierwszego. Do niedawno wydanego przez Paula „Egypt Station” podchodziłem więc
ze sporym dystansem, nie oczekując od tego wydawnictwa zbyt wielu fajerwerków.
czwartek, 6 września 2018
Od Was: Chaos Over Cosmos - The Unknown Voyage
Jesień i zima zawsze były czasem, w którym na wszystkich
możliwych listach odtworzeń zaczynała przeważać u mnie cięższa muzyka. To
właśnie w te pory roku najbardziej lubię nałożyć słuchawki i najlepiej przy
zgaszonym świetle posłuchać mrocznych, tajemniczych i przede wszystkim
potężnych gitarowo-perkusyjnych dźwięków. Z pomocą w doborze muzyki na ten
chłodny okres przyszli do mnie Chaos Over Cosmos, którzy podesłali mi swój
debiutancki album będący idealną propozycją na najbliższe miesiące.
czwartek, 30 sierpnia 2018
Relacja z koncertu Arctic Monkeys na Sziget Festival 2018 (14.08.2018)
Zacznę od tego, że wyjazd na Sziget Festival to jedna z
najbardziej szalonych decyzji w moim życiu. Była ona spowodowana głównie
niesamowitymi przeżyciami podczas koncertu Arctic Monkeys na Openerze.
Stwierdziłem, że ciekawie byłoby porównać sobie dwa koncerty z tej samej trasy.
Przede chciałem sprawdzić dobór kompozycji oraz różnice w ich wykonaniu.
Nurtowało mnie też pytanie jak fani w innym miejscu będą reagowali na
poszczególne utwory i czy będzie miało to wpływ na samych artystów. Dzisiejszy
post będzie prawdopodobnie jednym z krótszych w historii bloga. To po prostu
luźne porównanie dwóch koncertów tej samej formacji i parę odczuć związanych z
samym węgierskim festiwalem.
środa, 8 sierpnia 2018
Relacja z koncertu Judas Priest na Pol'and Rock' Festival (3.08.2018)
Historia mojego pierwszego wyjazdu na kostrzyński festiwal
jest bardzo długa. W ostatnich latach, pod koniec lipca zawsze wahałem się czy
może jednak w końcu nie spróbować przejechać te nieco ponad 100 kilometrów i
wspólnie z mnóstwem ludzi przeżyć ten ponoć „najlepszy festiwal świata”. Za
każdym razem jednak nie byłem do końca przekonany. Wydawać by się mogło, że jak
już nie pojechałem na Woodstock to na Pol’and' Rock tym bardziej nie powinienem.
Tymczasem line-up oraz znajomi przekonali mnie w tym roku tak bardzo, że w
końcu spakowałem się i wyruszyłem, w jak się później okazało, jedną z
najbardziej ekscytujących podróży w moim życiu.
piątek, 3 sierpnia 2018
Sto trzydziesta ósma recenzja: Florence z innymi emocjami, ale w podobnym klimacie
Z zespołem Florence + The Machine zawsze miałem pewien
problem. Słuchając ich płyt miło spędzałem czas, a niektóre utwory nieraz
zapadały mi na dłużej w pamięć. Jednakże zawsze towarzyszyło mi uczucie, że
słucham jednego z najbardziej przecenianych zespołów w ostatnich latach.
Najlepszym sposobem na wyrobienie sobie zdania wydało mi się więc dokładne
zgłębienie, przeanalizowanie i zrecenzowanie któregoś z krążków formacji z
Londynu. Z pomocą przyszła sama Florence, która niedawno wypuściła swój czwarty
album.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






