sobota, 7 października 2017

Sto dwudziesta druga recenzja: "Heaven Upside Down", czyli płyta-film Marilyna Mansona

Ostatnio, o Marilynie Mansonie, w mediach mogliśmy czytać bardzo często. Nie było to jednak spowodowane tym, że na rynku muzycznym pojawiło się jakieś jego nowe wydawnictwo. Była kłótnia z Justinem Bieberem, były liczne wypadki na koncertach. Teraz, na szczęście, możemy zacząć dyskusję na temat poziomu najnowszego „Heaven Upside Down”. Czy Brianowi Warnerowi udało się stworzyć dzieło jeszcze lepsze od „The Pale Emperor”? Zapraszam na spotkanie z najbardziej wyczekiwaną przeze mnie płytą tego roku.

wtorek, 19 września 2017

Sto dwudziesta pierwsza recenzja: Mieszanka legendarnych bandów w wykonaniu Foo Fighters

Ostatni, nienajlepszy album grupy Foo Fighters – „Sonic Highways” pokazał, że zespołowi ewidentnie potrzebne są zmiany. Nie chodzi mi tu oczywiście o zmiany personalne, a stylistyczne. Przed premierą dziewiątego krążka Dave Grohl mówił, że na „Concrete and Gold” będziemy mogli usłyszeć mieszankę takich zespołów jak The Beatles i Motorhead. Nietrudno się więc domyślić, że po takich oświadczeniach płyta została przeze mnie przesłuchana już kilka minut po oficjalnej premierze.

czwartek, 14 września 2017

Relacja z koncertu Rezerwatu na Tennis Music Festiwal w Szczecinie (13.09.2017)

W ostatnim czasie przeglądałem starsze posty, które zamieszczałem na blogu i zdałem sobie sprawę z tego, że od ponad roku nie pojawiła się tutaj żadna relacja z koncertu. Przez ogrom zajęć w klasie maturalnej oraz całe zamieszanie związane z dopełnianiem wszelkich formalności, aby dostać się na wymarzoną uczelnię nie było po prostu kiedy gościć na muzycznych wydarzeniach. Teraz mogę poinformować, że udało mi się dostać na zaplanowane studia we Wrocławiu, co prawdopodobnie spowoduje, że tych opisów koncertów będzie więcej. Tymczasem mam dla Was relację z ostatniego koncertu grupy Rezerwat na Pekao Szczecin Open 2017.

wtorek, 12 września 2017

Sto dwudziesta recenzja: Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son (1988)

W kolejnej części podróży z muzyką zespołu Iron Maiden czeka nas bardzo ciekawa przygoda. Przygoda zdecydowanie wyjątkowa, bo jak inaczej określić jedyne koncepcyjne wydawnictwo zespołu z Londynu. „Seventh Son of a Seventh Son” to także, w mojej opinii, jedna z najbardziej niedocenianych płyt w dorobku Żelaznej Dziewicy, która spokojnie mogłaby kandydować do miana najlepszego albumu heavy metalowego. Zapraszam na spotkanie, którego głównym motywem będzie liczba siedem.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Sto dziewiętnasta recenzja: Queens of the Stone Age połączyli swoje poprzednie wydawnictwa

Po dynamicznych i zdecydowanie świetnych albumach „Rated R” oraz „Songs for the Deaf” muzycy zespołu Queens of the Stone Age zwrócili się w stronę trochę lżejszej alternatywy. Zmiana nastąpiła w 2007 roku. W delikatniejszych klimatach artystom również szło całkiem nieźle, bo, o ile „Era Vulgaris” można krytykować pod wieloma względami, tak „… Like Clockwork” należy uznać za dobry krążek. Najnowsze wydawnictwo Amerykanów wydaje się być zatem swoistym połączeniem stylów, które serwowali nam na poprzednich płytach.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Sto osiemnasta recenzja: Steven Wilson walczy z popowymi stereotypami

Niezależnie od tego, jakiej płyty Steven Wilson by nie wydał, to krytycy zawsze będą go uznawać za wirtuoza rocka. Artysta z Kingston upon Thames zrobił już dla muzyki tyle, że teraz może sobie spokojnie eksperymentować z kolejnymi gatunkami muzycznymi. Tym razem wziął na warsztat muzykę, która od razu może się kojarzyć z kiczem bądź tworzeniem wszystkiego mając wyłącznie na celu osiągnięcie sukcesu sprzedażowego. Tak, tak drodzy Państwo. Nowy album Wilsona to wydawnictwo popowe.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Sto siedemnasta recenzja: David Bowie - Never Let Me Down (1987)

Na próżno szukać rzeszy osób, którym spodobał się album „Tonight”. David Bowie postanowił jednak, że nie będzie tym razem na siłę zmieniał swojego stylu. Przy tworzeniu „Never Let Me Down”, artyście ponownie towarzyszyły niezwykle silne i zdecydowanie nieprzyjemne emocje związane z wydarzeniami rodzinnymi. Ciekawostką jest, iż o siedemnastym wydawnictwie Brytyjczyka krytycy w większości nie wypowiadają się zbyt pochlebnie, ale Marek Niedźwiecki, legenda z radiowej Trójki, od lat twierdzi, że to jedna z jego ulubionych pozycji w dyskografii Bowiego. Jaka jest więc moja opinia na temat jedynego dziecka, za które wielki muzyk przeprosił swoich słuchaczy?