Wydany w 1990 roku „No Prayer for the Dying” rozpoczął nowy
rozdział w historii Iron Maiden. Od premiery ósmego wydawnictwa w muzyce
Brytyjczyków zmieniło się sporo, ale wciąż od razu dało się wyczuć, że kolejne
kawałki na pewno są tworzone przez Harrisa, Dickinsona i spółkę. „Fear of the
Dark”, którym zajmiemy się dzisiaj to natomiast pierwszy krążek, za który
kompozycyjnie odpowiada bardzo ciepło przyjęty przez fanów Janick Gers. Czy
muzyk polskiego pochodzenia namieszał trochę w twórczości Żelaznej Dziewicy?
sobota, 14 kwietnia 2018
piątek, 23 marca 2018
Sto trzydziesta czwarta recenzja: Jack White inny niż zwykle
Po czterech latach ponownie nadszedł ten moment. Czas zabrać
się za ocenę nowej płyty Jacka White’a. Jeśli czytaliście moją recenzję
„Lazaretto”, to z pewnością nie muszę Wam pisać jak bardzo nurtowało mnie
pytanie: „Co Jack zaserwuje nam na najnowszej płycie?”. Artysta z Detroit
postanowił powspominać dawne czasy i nagrać album w warunkach podobnych do
tych, w których tworzył muzykę mając kilkanaście lat. „Boarding House Reach”
miał więc od początku być krążkiem nietypowym. Na samym wstępie mogę Wam już
zdradzić, że drugiego nawet podobnego albumu raczej już nie usłyszycie.
poniedziałek, 19 marca 2018
Sto trzydziesta trzecia recenzja: Editors postanowili połączyć brutalność z delikatnością
Editors to grupa, która wywołuje u mnie bardzo rożne emocje.
Z jednej strony wielką przyjemność sprawia mi słuchanie ich dwóch pierwszych
post punkowych albumów, a z drugiej niezbyt podchodzi mi ich nowe,
delikatniejsze, synthpopowe granie. Członkowie zespołu, na długo przed premierą
„Violence”, mówili, że najnowsze wydawnictwo ma być połączeniem mocniejszego
uderzenia z pierwszych płyt z subtelnością ostatnich krążków. Zapowiedzi były
więc obiecujące, ale czy rzeczywiście jest nad czym się zachwycać?
wtorek, 13 marca 2018
Sto trzydziesta druga recenzja: Czy Judas Priest powinni już wybierać się na emeryturę?
Po powrocie Roba Halforda do Judas Priest, fani muzyki
metalowej oczekiwali od brytyjskiego zespołu bardzo wiele. Spodziewano się, że
zespół nawiąże poziomem do tak wielkich albumów jak np. „Defenders of the Faith”
czy „Painkiller”. Niestety od 2003 roku z twórczością Judas Priest tak dobrze
nie było i o ile „Angel of Retribution” oraz „Redeemer of Souls” można nazwać
niezłymi krążkami, o tyle „Nostradamus” raczej uważany jest za największy
niewypał w historii kapeli. „Firepower” miał być więc taką płytą, która zamknie
usta wszystkim krytykom odsyłającym zespół z Birmingham na emeryturę.
piątek, 2 marca 2018
Sto trzydziesta pierwsza recenzja: Żonglerka stylów i zabawa muzyką z lat osiemdziesiątych w wykonaniu Lao Che
W recenzji „Dzieciom” napisałem, że muzycy Lao Che w końcu
mnie do siebie przekonali. Moje podejście do tej kapeli jednak diametralnie się
zmieniło. Przez ostatnie trzy lata zespół z Płocka był jednym z najczęściej
słuchanych przeze mnie polskich bandów i nareszcie przekonałem się do pozostałych
albumów Spiętego i spółki. „Wiedza o społeczeństwie” stała się więc jednym z
tych krążków, do których premiery najpierw odliczałem miesiące, a potem
tygodnie i dni.
wtorek, 20 lutego 2018
Sto trzydziesta recenzja: Czy Franz Ferdinand dalej zaraża swoim energicznym graniem?
„Right Thoughts, Right Words, Right Action” to płyta, która
porwała mnie od samego początku. Do kompozycji takich jak „Evil Eye”, „Love
Illumination” czy „Fresh Strawberries” wciąż wracam z wielką przyjemnością.
Jednak wraz z odsłuchiwaniem poprzedniego krążka grupy Franz Ferdinand można
było odnieść wrażenie, że przydałoby trochę wariacji, bo temat klasycznego
indie rocka właściwie wyczerpali oni już do samego końca. Na stworzenie „tego
czegoś nowego”, a więc płyty „Always Ascending” kapela przeznaczyła sobie
blisko pięć lat. Jakie są efekty?
czwartek, 8 lutego 2018
Sto dwudziesta dziewiąta recenzja: David Bowie - 1. Outside (1995)
Na szczęście moja pierwsza sesja powoli kieruje się już ku
końcowi, więc w nareszcie będę miał trochę więcej czasu na sprawdzenie większej
ilości wydawnictw muzycznych. W lutym czeka nas wiele ciekawych premier, więc
ten czas przed publikacją m.in. nowego Lao Che czy Franz Ferdinand postanowiłem
poświęcić na cykl związany z Davidem Bowiem. Wydany w 1993 roku „Black Tie
White Noise” okazał się sporym artystycznym sukcesem Brytyjczyka. Muzyk
postanowił jednak nie tkwić za długo w jazzowym klimacie i tworząc „1. Outside”
zdecydował się na powrót do czasów berlińskich i współpracy z Brianem Eno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






